Teatr Na Woli
to teatr nowych idei, poruszający kwestie polityczne i społeczne, produkujący, współprodukujący, promujący i wspierający polską dramaturgię współczesną.
Mówimy o tematach trudnych, kontrowersyjnych, ale zawsze ważnych, zawsze w sprawie wobec świata. Jesteśmy niepoprawni politycznie, szczerzy wobec samych siebie i rzeczywistości. Uważamy, że wszelka sztuka, szczególnie sztuka wysoka powinna być miejscem absolutnej wolności artystycznej.

Takim miejscem jest Teatr Na Woli, któremu przyświeca hasło:



Maciej Kowalewski
Dyrektor naczelny i artystyczny

   

   

   



Spektakle w repertuarze

Przeglądy i Festiwale



 


Remigiusz Grzela
UWAGA, ZŁE PSY! / Beware - the dogs!

Bohaterka dramatu wzorowana jest na postaci żony Jerzego Szaniawskiego, chorej psychicznie malarki, Anity Szatkowskiej. Anita biła Szaniawskiego, karmiła gipsem, podrabiała jego charakter pisma, odizolowała go od świata. Ciężko chorego, uwięziła i leczyła sobie znanymi tylko sposobami. Po śmierci pisarza przez lata dewastowała jego dworek, a wreszcie podpaliła (zamykając w jednym z pokoi dwóch młodych mężczyzn). Akcja dramatu rozgrywa się już po śmierci Szaniawskiego, której Anita nie przyjmuje do wiadomości.


Doceniony przez krytykę, ascetyczny spektakl prezentujący kunszt aktorstwa najwyższej próby. Obsypana nagrodami rola Małgorzaty Rożniatowskiej.


Reżyseria: Michał Siegoczyński
Występuje: Małgorzata Rożniatowska


Spektakl nagrodzony m.in. na Przeglądzie Teatrów Małych Form KONTRAPUNKT '07 w Szczecinie, Nagrodą Wojewody Dolnośląskiego i Nagrodą Polskiego Radia Wrocław, Nagrodą Aktorską na 5. Festiwalu Prapremier w Bydgoszczy, Główną Nagrodę Aktorską Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego XII Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej, Grand Prix oraz nagrodą dziennikarzy Kaliskich Spotkań Teatralnych - Festiwalu Sztuki Aktorskiej oraz na IV Ogólnopolskim Przeglądzie Monodramu Współczesnego w Warszawie.
W rankingu najlepszych ról opublikowanym przez dziennik "Rzeczpospolita" Małgorzata Rożniatowska znalazła się na pierwszym miejscu.


Autor wyobraził sobie bohaterkę, wzorowaną na postaci Anity Szaniawskiej, żony Jerzego Szaniawskiego (o której mówiono Zła Pani na Zegrzynku), niejako wyszczekującą z siebie emocje. Jerzy Szaniawski poślubił chorą psychicznie malarkę, Anitą Szatkowską, mając 75 lat. Całkowicie nim zawładnęła, zamykała w domu, głodziła, znęcała się nad nim psychicznie i fizycznie. Pisarz zamykany był w składziku. Nikt nie miał do niego dostępu, nawet najbliższa rodzina. W 1969 roku trafił do szpitala z udarem mózgu. Anita zapłaciła lekarzom, by wypisali go ze szpitala. Wynajęła w Warszawie pokój u obcej rodziny. Tam ponownie, ciężko chorego, uwięziła i leczyła sobie znanymi tylko sposobami. Mówiła, że jedynie ona go kocha i ona go uleczy. Podawała mu na przykład rozpuszczony gips. Pisarz umiera w tym mieszkaniu. Anita wraca do Zegrzynka. Przez lata dewastuje dworek pisarza, a wreszcie podpala go (wcześniej zamykając na klucz, w jednym z pokoi, dwóch młodych mężczyzn – giną na miejscu). Anita trafia do Tworek, skąd ucieka. W końcu zamieszkuje w Domu Opieki w Krakowie, gdzie umiera w 1991 roku. Akcja dramatu rozgrywa się już po śmierci Szaniawskiego, której Anita nie przyjmuje do wiadomości. Żyje w swoim urojonym świecie. Pełnym jej chorych emocji. To kobieta chora psychicznie, która ma jednak świadomość swojej choroby. Walczy ze sobą. Bronią, czy też jej ratunkiem, jest jednak chora miłość do nieżyjącego męża.
Z postacią Anity Szaniawskiej, psychicznie chorej żony dramaturga Jerzego Szaniawskiego, zetknąłem się kilka lat temu. Dokładnie prześledziłem historię jej życia, pisząc o Szaniawskich spory reportaż. Anita biła Szaniawskiego, karmiła gipsem, podrabiała jego charakter pisma, odizolowała go od świata. Fantastyczny dramaturg, którego sztuki wystawiało wiele teatrów był przez nią właściwie ubezwłasnowolniony. Znamy takie historie, również z kina. To opowieść jak "Co się zdarzyło Baby Jane". Chciałem Szaniawską usłyszeć... i być może usprawiedliwić. Szukałem w niej normalności. Chciałem zobaczyć spokój i jasność. Skontrastować z nimi jej reakcje i zachowania. Dlatego napisałem ten monodram. "Uwaga - złe psy!" taka tablica, ogromnych rozmiarów, wisiała na bramie do dworku w Zegrzynku, w którym mieszkali. Czy to się udało? Anita wymknęła się mojej wyobraźni, zaczęła się sama formować. Nie mógłbym więc powiedzieć, że to histotria biograficzna. To moja opowieść, o kobiecie, która kochała i która zagubiła się w swojej miłości. O dwóch teatrach, w jakich żył znany dramaturg, jeden z największych w historii polskiego teatru. Jestem przekonany, że w interpretacji Małgorzaty Rożniatowskiej, Anita będzie postacią kontrastów, złożoną z wielu odcieni i kolorów.


Remigiusz Grzela





Copyright 2007, Teatr Na Woli im. Tadeusza Łomnickiego